08.01.2010 :: 11:41

Nową przygodę czas zacząć

Po długiej drodze, niekoniecznie prostą ścieżką postanowiłam wrócić do miejsca w którym będę mogła zrzucić z siebie nadmiar emocji, oczyścić umysł, zrelaksować się. Głowę mam pełną pomysłów, czasu na ich realizację mało, ale jednym z  moich noworocznych postanowień jest - realizacja marzeń, nawet tych malutkich. Dlatego - jestem.




Komentuj (0)



08.01.2010 :: 12:09

konwallia też scrapuje!

Niedawno w moje ręce wpadła ręcznie wykonana (techniką scrapbookingu) kartka świąteczna. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia i pomyślałam odważnie: Ja też tak chcę!! Przeszperałam google w poszukiwaniu inspiracji, sklepów. Zakochałam się w guziczkach, sznureczkach, tasiemkach, kolorowych papierach, brokatach itede itepe. Kupiłam na początek kilka produktów i spod moich rąk wyszło kilka nieśmiałych produkcji. Idealne może nie są... nadal z zazdrością patrzę na kartki wykonane przez dziewczyny w sieci. Ale jak na początek... nie jest chyba tragicznie. Oto co mi wyszło na "dzień dobry". Myślę, że z każdym nowym przyszytym do papieru guzikiem, każdym centymetrem odciętej tasiemki czy gramem zużytego brokatu będę bardziej wchodziła w ten magiczny, scrapbookowy świat.

Na dobry początek, wyczarowałam kilka kartek z okazji narodzin dziecka - seria z wiatrakami.










Komentuj (1)



11.01.2010 :: 13:41

Seria z wózeczkiem

Scrapuję dzielnie dalej. Wychodzi coraz lepiej, coraz bardziej wciąga i fascynuje. Dzisiaj seria z wózeczkiem.












Komentuj (0)



13.01.2010 :: 15:39

Seria z żaglówką

A co tam! Jak scrapować, to scrapować. Tym razem seria z wózeczkiem. Całkiem sympatyczna moim zdaniem. Produkcje do kupienia na Allegro.pl.






Komentuj (0)



15.01.2010 :: 10:17

Seria z wózeczkiem - delikatnie

Tym razem, znowu seria z wózeczkiem... Instynkt macierzyński odzywa się we mnie pełną parą. Dlatego też tyle kartek z serii baby boom! Tym razem wersja z tych delikatnych, bardziej lekkich i subtelnych.







A prywatnie? Na razie czuję się usatysfakcjonowana - Nowym Rokiem, przede wszystkim faktem iż udaje mi się powolutku realizować postanowienia noworoczne. A jakie one są?

Primo, ćwiczyć co najmniej 3x w tygodniu
Secundo, jeść zdrowo, dużo warzyw i owoców
Tertio, być asertywną.

Z tym ostatnim... hmmm. Może ciut złamałam otwierając wczoraj drzwi starszej kobiecinie, która szczerze, prawie ze łzami w oczach wyznała, że powiesił jej się syn, ona nie ma pracy i zbiera na worek węgla. Za oknem pół metra śniegu, -3 stopnie... Bez wahania wspomogłam więc tę kobiecinę. Skromnie bo skromnie, ale ze szczerego serca. Myślałam, że wycałuje mnie po nogach, tak się ucieszyła. Życząc mi zdrowia, szczęścia i wszelkiej pomyślności oddaliła się znowu ze łzami w oczach... tym razem ze łzami szczęścia? Zawsze z dystansem podchodzę do wszystkich żebrzących osób. Wydaje mi się, że są nieszczerzy gdyż wymyślają straszne nieszczęścia na które chcą naciągnąć altruistyczne społeczeństwo oraz zwykle leniwi, nie chcąc pójść do pracy. Ale tym razem poczułam, że ta Pani była szczera aż do bólu i było jej niezmiernie ciężko zanim zapukała do moich drzwi. Czuję się usprawiedliwiona. No i mały dobry uczynek na moim koncie. ;-)


Komentuj (0)